Archiwa tagu: adam gaj trybus

CICHOCIEMNY FILOLOG

Adam Trybus - zdjęcie rodzinne (źr. Maciej Trybus)

Adam Trybus – zdjęcie rodzinne (źr. Maciej Trybus)

Jego nazwisko rzuciło mi się w oczy kilkukrotnie podczas lektury kilku książek dotyczących oddziałów dywersyjnych AK i cichociemnych. Tak naprawdę jednak na majora Adama Trybusa zwróciłem uwagę w pewien ciepły, czerwcowy dzień, w jednym z łódzkich tramwajów, w środku którego znajdował się plakat zawierający krótki biogram. Okazało się, że mam do czynienia z człowiekiem niezwykłym w swojej zwyczajności i zarazem niezwykłym w swojej odwadze.

Wiadomości na temat tej niepospolitej postaci zapewne ograniczyłyby się  do informacji zawartych na wspomnianym plakacie oraz encyklopedycznym biogramie, gdyby nie odnaleziony w sieci artykuł autorstwa Tomasza Toborka p.t.: „Żołnierz humanista. Adam Trybus (1909-1982)”. To na nim, w dziewięćdziesięciu dziewięciu procentach, oparłem treść niniejszego artykułu.

- Dwa lata w zawodzie -

Adam Trybus przyszedł na świat 3 sierpnia 1909 roku w Zręcinie, niewielkim miasteczku obok Krosna. Miłością do filologii klasycznej i kultury antycznej zapałał młody Adam jeszcze podczas nauki w gimnazjum. Nic więc dziwnego, że w 1929 roku rozpoczął studia na Uniwersytecie Jagiellońskim, właśnie na kierunku filologii klasycznej, gdzie ukształtowały go postaci wybitnych profesorów w osobach: Seweryna Hammera, Tadeusza Sinka i Leon Sternbacha. Ukształtowała go również ciężka praca, trzeba bowiem pamiętać, że Trybus pochodził z biednej rodziny i utrzymywał się sam.

Jeden z największych filologów polskich Jerzy Starnowski miał powiedzieć o nim „Niepospolity dydaktyk języka łacińskiego”. W ustach wybitnego pedagoga i zarazem wielkiego naukowca jest to komplement wyjątkowy.
Ten wielki talent pedagogiczny realizował się w krośnieńskim gimnazjum zaledwie przez dwa lata. Gdy nad Polskę nadciągały w sierpniu 1939 roku czarne chmury, Trybus został powołany na ćwiczenia wojskowe do 2 Pułku Strzelców Podhalańskich w Sanoku. Tam zastał go wybuch wojny.

- Cichociemny filolog -

Hitlerowska nawała rozbiła oddział, w którym służył bohater naszej opowieści. Trybus podjął decyzję o przebijaniu się na Węgry, gdzie został internowany i skąd wkrótce zdołał uciec. Przez Budapeszt i Jugosławię dotarł nad Sekwanę, gdzie natychmiast wstąpił do tworzonego tam Wojska Polskiego, a po klęsce Francji wraz z tysiącami Polaków przedostał się do Wielkiej Brytanii.

To w Anglii Trybus trafił do Samodzielnej Brygady Spadochronowej i podjął decyzję – zostanie cichociemnym. Znakomity filolog klasyczny szybko począł udowadniać swój inny ogromny talent  – talent żołnierski. Po odbyciu kursu spadochronowego, szkolenia w zakresie wywiadu i sabotażu przemysłowego, 24 sierpnia 1942 roku Adam Trybus złożył przysięgę, a w nocy 1 sierpnia wsiadł na pokład brytyjskiego samolotu, który pod osłoną nocy ruszył na wschód, w kierunku okupowanej Polski.

- Major rządzi w Łódzkiem -

Nocny lot do Polski nie obył się bez niebezpiecznej przygody. Na trop angielskiego samolotu trafiły niemieckie myśliwce, które o mały włos nie zestrzeliły bombowca wraz z przebywającym na pokładzie cichociemnym. Ostatecznie brytyjski pilot zdołał uciec Messerschmittom, a gdy znalazł się nad Siedlcami w czarną otchłań nocy poszybowała sylwetka, nad którą wnet rozłożyła się czacha spadochronu.
Po niespełna trzech latach Trybus znów dotknął ojczystej ziemi.

Podobnie, jak i każdy zrzucony na teren okupowanej Polski, cichociemny przekazał miejscowym oddziałom akowców pas z pieniędzmi oraz dokumenty, a następnie począł przedzierać się do Warszawy. W stolicy byłego państwa polskiego panował terror, o którym Trybus dotychczas jedynie mógł słyszeć. Teraz na własne oczy przekonywał się o ciężkim klimacie okupacyjnego dnia.

Okręg Łódź Armii Krajowej (autor: Lonio17, źr. http://commons.wikimedia.org)

Okręg Łódź Armii Krajowej (autor: Lonio17, źr. http://commons.wikimedia.org)

Komenda Armii Krajowej zdecydowała się przerzucić nowoprzybyłego żołnierza do Okręgu Łódź – terenu, który nastarczał trudności, jako że znajdował się na granicy Generalnej Guberni z III Rzeszą. W Piotrkowie Trybunalskim „Gaj”, bo pod takim pseudonimem funkcjonował cichociemny, począł formować Kedyw (pion Kierownictwa Dywersji, którego zadaniem była walka zbrojna z okupantem), a że ze swych zadań wywiązywał się bezbłędnie jeszcze w styczniu 1943 roku otrzymał nominację na szefa Kedywu całego okręgu, gdzie podlegał płk. Michałowi Stempkowskiemu „Grzegorzowi” i dowódcy Kedywu Komendy Głównej AK płk. Emilowi Fieldorfowi „Nilowi”.

Trybus wykonał ogromną pracę reorganizując patrole dywersyjne i realizując rozkaz przełożonych zakładający wzmożenie akcji dywersyjnych w okolicach Opoczna, Piotrkowa, Rawy Mazowieckiej i Tomaszowa Mazowieckiego. Tu przydały się pedagogiczne umiejętności, które wpłynęły na szybki rozwój oddziałów „Błyskawica”, „Burza”, „Grom”, „Wicher” i „Zryw”, dowodzonych przez wybitnych żołnierzy ze Stanisławem Karlińskim „Burzą”, Aleksandrem Arkuszyńskim „Majem” i Kazimierzem Załęskim „Bończą” na czele.

Organizowanie dywersji na ziemiach włączonych do III Rzeszy wymagało nie lada talentu i zręczności. Tej na szczęście Trybusowi nie zabrakło, dzięki czemu z czasem stworzono solidny mechanizm wojskowy w liczbie tysiąca żołnierzy, za co 11 listopada 1943 roku otrzymał on awans do stopnia kapitana. Niespełna rok później powstał 25 pułk piechoty Armii Krajowej, a jednym z jego głównych architektów był właśnie Adam Trybus.
Gdy dowództwo Armii Krajowej zdecydowało się „podpalić” okupowaną Polskę i rozpocząć słynną akcję „Burza” Trybus został skierowany do bazy „Węzeł” w rejon Brzeziny – Koluszki, gdzie do jesieni pełnił rolę dowódcy oddziałów liniowych.

1 listopada 1944 roku przed Trybusem postawiono kolejne, arcytrudne zadanie. Mianowano go komendantem zdziesiątkowanego przez gestapo Inspektoratu Łódzkiego AK, a 1 stycznia 1945 roku awansowano do stopnia majora. W Łodzi postęp wymagał czasu i „pracy u podstaw”, a tych cichociemnemu nie dała Armia Czerwona, która wkrótce dotarła do miasta.

- Dobra zła decyzja? -

„Gaj” nie wiedział, jak zachować się względem Sowietów, a sprzeczne informacje przekazywane przez zwierzchników tylko potęgowały chaos. Postanowił czekać, kiedy jednak dostrzegł, że Armia Czerwona nie tylko przyniosła uwolnienie spod hitlerowskiego jarzma, ale i zakładała nowe kajdany i gdy dotarły do niego wiadomości o aresztowaniach dokonywanych przez Rosjan na dowództwu Okręgu Łódź AK, cichociemny postanowił działać.

To on powołał do życia Ruch Oporu Armii Krajowej (ROAK), którego głównym celem była samoobrona przed represjami Armii Czerwonej, NKWD i polskimi komunistami. I to on dał rozkaz ataku na więzienie w Pabianicach, gdzie przetrzymywani byli żołnierze AK.
Dzięki zdecydowaniu, szybkości w działaniu i znakomitemu planowi oddział dowodzony przez Aleksandra Arkuszyńskiego „Maja” uwolnił wówczas, bez jednego wystrzału, uwięzionych towarzyszy.

Trybus gotów walczyć z nieprawością czerwonoarmistów wiedział, że nie ma szans w starciu z wielką polityką. A ta, rozegrana w Teheranie, a dopełniona w Jałcie zakładała, że Polska nie będzie suwerenna, a jej granice zostaną przesunięte na zachód. Bez wsparcia z „góry” polskiego podziemia, „Gaj” zdecydował się skontaktować z premierem Edwardem Osóbką – Morawskim przekazując mu ze skarbca swojej organizacji 80 tysięcy dolarów i  następującej treści list:
*      *      *
Jako rejonowy inspektor Armii Krajowej Okręgu Łódzkiego mający pod swymi rozkazami znaczną liczbę oficerów i szeregowych znalazłem się w trudnym położeniu. Szef mój – bez którego rozkazu każde moje poczynanie formalnie musi być uważane za samowolę – został aresztowany. Obecnie rozwiązano władze państwowe Polski Podziemnej, od których oczekiwałem polecenia oddania się do dyspozycji Rządu Jedności Narodowej. W związku z tą sytuacją zdecydowałem się zwrócić do ob. Premiera, abym – działając zgodnie ze swym sumieniem Polaka – Obywatela – nie popełnił jako nie polityk i nie dyplomata – błędu.
Sumienie to nakazuje mi wydać rozkaz złożenia broni, amunicji oraz majątku stanowiącego własność AK odpowiednim organom rządowym. Opierając się na oświadczeniach Rządu o wykorzystaniu wszystkich sił Narodu do dzieła odbudowy, uprzejmie proszę o wydanie zarządzeń, ażeby przedstawieni przeze mnie ludzie:
Nie byli zmuszani do służby w bezpieczeństwie dla wyłapywania swych niedawnych kolegów, którzy się nie zgłoszą.
Nie byli pociągani do odpowiedzialności za czyny wykonane z rozkazu przełożonych.
Zostali zatrudnieni w swych zawodach.
Jednocześnie proszę o wydanie zarządzeń umożliwiających mi takie zorganizowanie oddawania broni przez podległe mi oddziały (Łódź, Pabianice, Łask i Brzeziny) oraz oddziały sąsiadujące, które mi ufają, aby mogło się to odbyć bez aresztowania ludzi. Chciałbym mieć możność przeprowadzenia oficjalnych odpraw z podległymi mi żołnierzami bez obawy o ich aresztowanie.
Będę bardzo wdzięczny, jeśli ob. Premier zechce zbadać akty oskarżenia moich kolegów z AK znajdujących się w tej chwili w więzieniu, a to celem uwolnienia tych wszystkich, którzy wykonywali wyłącznie rozkazy.
(treść listu za: Tomasz Toborek, Żołnierz humanista. Adam Trybus (1909-1982)
*       *       *

Biogram informacyjny, który można spotkać łódzkiej komunikacji miejskiej

Biogram informacyjny, który można spotkać łódzkiej komunikacji miejskiej

Ta arcytrudna decyzja podjęta przez Trybusa wywołała wśród wielu członków podziemia zrozumiały sprzeciw. Wielu uznało to posunięcie, za sprzeniewierzenie się idei Polski niepodległej i zdradę podopiecznych. Trudno odmówić im racji, choć należy pamiętać, że powojennych realiów nie sposób rozpatrywać w kategoriach bieli i czerni. Wydaje się również, że w wpływ na taką, a nie inną decyzję miało pedagogiczne doświadczenie człowieka, który odczuwał odpowiedzialność za setki swoich żołnierzy. To zaś, czy powinien przewidzieć konsekwencje ujawnienia organizacji dziś ocenić jest trudno.

Nieco blasku na kwestię okoliczności podjęcia przez Trybusa decyzji rzuca wypowiedź jednego z podopiecznych „Gaja” – Aleksandra Arkuszyńskiego, który wspominał, że Trybus zdawał sobie w tamtym czasie sprawę z potęgi militarnej sowieckiego reżimu i bał się o życie – nie swoje, ale młodych żołnierzy, których krwi nie zamierzał przelewać.

Pamiętajmy, że nie był to światopogląd odosobniony. Bohater Powstania Warszawskiego pułkownik Jan „Radosław” Mazurkiewicz podpisał na początku sierpnia 1945 roku deklarację, która wzywała akowców do wyjścia z podziemia. – Sowieci obiecali amnestię. Czy po 17 września ’39 roku, Katyniu, tragedii Powstania Warszawskiego i zachowaniu czerwonoarmistów względem AK na Wołyniu i Kresach należało dać wiarę tym obietnicom jest kwestią sporną.

Trybus wstąpił do Komisji Likwidacyjną byłego Okręgu AK Łódź, a wkrótce 1800 żołnierzy polskiego podziemia działającego w łódzkim okręgu zdecydowało się na ujawnienie.
W tym trudnym czasie pozornego rozprężenie Trybus poślubił łączniczkę z łódzkiego Kedywu Danutę, której siostry zostały w 1990 r. uhonorowane medalami Sprawiedliwych Wśród Narodów Świata za pomoc okazaną żydowskiej rodzinie w czasie okupacji.

- Wyrok -

Państwo Trybusowie przeniosło się do Wrocławia, gdzie Adam znów mógł oddać się swojej największej pasji – uczył łaciny i greki w Seminarium Duchownym i gimnazjum, a wkrótce na świat przyszła dwójka jego dzieci.
Nad Trybusem, jak i wieloma innymi ludźmi podziemia krążył jednak dalej ponury cień UB, który w 1950 roku wyprowadził cios. Major został aresztowany w Jeleniej Górze i przetransportowany do Łodzi. Tutaj przez sześć miesięcy torturowany i brutalnie przesłuchiwany czekał na swój proces.

Rozpoczął się on 29 czerwca 1951 roku. W Wojskowym Sądzie Rejonowym w Łodzi Trybus wraz z sześcioma innymi członkami AK z Okręgu Łódzkiego był sądzony za walkę z „władzą ludową” po 1945 roku. Chodziło o jego działalność w ramach Ruchu Oporu Armii Krajowej, który zorganizował atak na ubeckie więzienie w Pabianicach.

Jak w przypadku innych akowców sądzonych przez sądy kapturowe PRL na nic zdały się tłumaczenia o tym, że zawsze służył wiernie ojczyźnie, że walczył z Niemcami i że ujawnił wreszcie przed komunistami swoją organizację skłaniając do wyjścia spod ziemia wielu akowców. „Gaj” został skazany na 15 lat więzienia, 5 lat pozbawienia praw obywatelskich i honorowych oraz utratę mienia. W ten sposób bohaterom polskiego podziemia dziękowała nowa władza.

Grób ś.p. majora Adama Trybusa (Praca własna /źr. Witia)

Grób ś.p. majora Adama Trybusa (Praca własna /źr. Witia)

Znamienne, że składowi sędziowskiemu w sprawie Trybusa przewodniczył ppłk. Bronisław Ochnio, który wcześniej skazał na karę śmierci m.in. Stanisława Sojczyńskiego „Warszyca” – słynnego organizatora i dowódcę Konspiracyjnego Wojska Polskiego.
Wyrok więzienia cichociemny wykonywał w Sieradzu i Wronkach, a po śmierci Stalina i październikowej „odwilży”, w grudniu 1955 roku sąd dokonał rewizji wyroku i wypuścił Adama Trybusa na wolność. Dwa lata później cichociemny został zrehabilitowany.

Trybus zamieszkał w Piotrkowie Trybunalskim, zaczął uczyć łaciny i języka angielskiego w II Liceum Ogólnokształcącym, a następnie pełnił rolę inspektora kuratoryjnego oraz lektora łaciny na Uniwersytecie Łódzkim. Nie zapomniał również o swoich towarzyszach broni i akowskim rodowodzie, co pośrednio zapewne przyczyniło się do tego, że w 1970 roku zmuszono go do przejścia na emeryturę, a po wprowadzeniu stanu wojennego w 1981 roku – prewencyjnie aresztowano. Bohater czasu wojny zmarł 4 lipca 1982 roku i został pochowany na cmentarzu w Piotrkowskie Trybunalskim.
Nie dane mu było doczekać wolności.

Źródło
- Tomasz Toborek, Żołnierz humanista. Adam Trybus (1909-1982) (uml.lodz.pl)
- Afisz informacyjny zawierający biogram

*     *      *

Remek Piotrowski

Dodaj komentarz

Filed under ARTYKUŁY, II WOJNA ŚWIATOWA, PORTRETY