TAJEMNICA BUNKRA POD SPAŁĄ

Nawet dla dzieciaka nie było tajemnicą, że Niemcy coś budują w Jeleniu i Konewce, a nieco później wiadomym było, że wznoszone są tam olbrzymie bunkry. Robotnicy opowiadali, że pracują przy budowie ogromnego podziemnego miasta. | Wspomnienia Teodora Wołczyka, który w czasie budowy bunkrów miał 14 lat; na podstawie Panoramy Robotniczej nr 16 z 1989 r.

W okresie dzieciństwa niemal każde wakacje spędzałem w Teofilowie – niewielkiej miejscowości letniskowej, która znajduje się niedaleko Tomaszowa Mazowieckiego, pomiędzy Spałą, Konewką i Inowłodzem, nieco ponad godzinę drogi z Łodzi. Dziecko potykające się tutaj na każdej leśnej wyprawie o niemieckie bunkry i stanowiska obronne, zbierało w głowie bardzo fragmentaryczną, choć mającą w sobie nieodparty urok wiedzę na temat działań wojennych w tym rejonie – wiedzę pełną niesamowitych opowieści i niewiarygodnych tropów.

Opowieści te pochodziły zarówno od ludzi, jak i rzeczy; pochodziły od mieszkańców wsi, jak i napotykanych niegdyś co rusz bunkrów – cała ta otoczona ogromnymi lasami i rwącym nurtem rzeki Pilicy ziemia, poprzecinana była zrujnowanymi po latach, lecz wciąż działającymi na wyobraźnię małego dziecka umocnieniami z okresu hitlerowskiej okupacji. A one skrywały w sobie tajemnicę…

– Polował tu Göring… –

Niemcy po zagarnięciu części terenów II Rzeczpospolitej we wrześniu 1939 roku zauroczyli się w Spale z miejsca, a do gustu, ze względów logistyczno-wojskowych, przypadły im również tereny wokół tej niewielkiej wsi wczasowej, której dzieje sięgały początków XVII wieku. Spała nie była bowiem zwykłym letniskiem, jakich w Polsce przed ’39 rokiem było wiele.

To tutaj zdecydowano się wybudować w 1922 roku letnią rezydencję prezydentów Rzeczypospolitej, w czym ogromna zasługa Stanisława Wojciechowskiego – drugiego prezydenta II RP. Na jego polecenie inżynier Kazimierz Skórewicz zbudował w 1923 roku na miejscu dawnych koszar kozackich przepiękną kaplicę drewnianą w stylu zakopiańskim nazywaną przez długi czas Kaplicą Prezydentów RP pw. Królowej Korony Polskiej, którą zresztą można oglądać do dziś.

W Spale zakochał się również kolejny prezydent Ignacy Mościcki – wielki amator polowań, który wprowadził zwyczaj obchodzenia w Spale dorocznych ogólnopolskich dożynek (na pierwsze polskie święto plonów przybyło 10 tysięcy gości. W zeszłym roku podobną imprezę zorganizował tutaj Bronisław Komorowski). Niemieckie elity poznały Spałę i jej bogactwa jeszcze przed wojną – polował tu na zwierzynę przyszły marszałek III Rzeszy Hermann Göring, a gościem rezydencji Prezydenta RP był minister spraw zagranicznych Joachim von Ribbentrop.

Nic więc dziwnego, że zaraz po kampanii wrześniowej generał von Manstein zaproponował przeniesienie z Łodzi do Spały sztabu niemieckich wojsk okupacyjnych. Po zajęciu tych ziem hitlerowcy zaadaptowali Spałę pod miejsce kwaterunku sztabu i ważnych oficerów – 20 października jeden z głównych autorów niemieckiego zwycięstwa nad Polską – generał Johannes von Blaskovitz przeniósł tu sztab Wehrmachtu Wschód (Oberost). Słynny dowódca zamieszkał w prezydenckiej rezydencji, domku myśliwskim wybudowanym w 1886 roku tuż nad samą Pilicą, z którego przed prezydentami Rzeczpospolitej korzystał Car Rosji Aleksander III.
.
Spałę w tym czasie poznał również przyszły kat Polaków – Hans Frank, który otrzymał od Hitlera zadanie zarządzenia Generalną Gubernią (część terenów okupowanych nie wcielonych do Rzeszy), a w grudniu 1939 roku dwukrotnie odwiedził miejscowości i spotkał się w niej z generałem von Blaskovitzem celem przejęcia od wojska administracji na terenami okupacyjnymi. Rozpoczęła się trwająca kilka tygodni walka honorowego żołnierza z bezlitosnym prawnikiem. Niemiecki generał sprzeciwiał się terrorowi i sposobowi traktowania cywili, które narzucała polityka Hansa Franka. 6 lutego doszło w Spale do spotkania w tej sprawie – Hitler (nie brał w nim udziału) poparł Franka, rozwiązał Oberost i odwołał ze stanowiska von Blaskovitza. W okolicach Spały zaczął więc rządzić brunatny terror, któremu swoją drogą aktywnie sprzeciwiały się miejscowe oddziały partyzanckie. Wkrótce Berlin powołał Militärbefehlhaber im Generalgouvernement, czyli dowództwo wojskowe w Generalnej Guberni, którego sztab mieścił się w Spale.

– Tajemnicze bunkry i schrony –

W rejonie przybywa wojska i żandarmerii ochraniającej pracę sztabu, wkrótce zapada również decyzja, że musi tu powstać umocnione stanowisko dowodzenia dla sztabu Grupy Armii „Środek” (Mitel), który ma odegrać dużą rolę w planie inwazji na Rosję sowiecką.
Jak piszą w swojej książce Małgorzata i Juliusz Szymańscy – prace projektowe rozpoczęto tu już we wrześniu 1939 roku, ale miały one z początku za zadanie stworzenia wyłącznie odpowiedniego zaplecza dla dowództwa sztabu – rozbudowywano więc sieci dróg, mostów i łącz telefonicznych.

Najpóźniej jesienią 1940 roku, gdy przygotowania do wojny z ZSRR znajdowały się w zaawansowanej fazie planowania postanowiono, że w okolicy Spały powstaną specjalne schrony, którym nadano kryptonim Gefechtsstand „Anlage Mitte” (stanowiska dowodzenia „Obszar Środek”). Zdecydowano się na budowę dwóch wielkich kompleksów – jeden zlokalizowano w Jeleniu (około pięciu kilometrów na południowy-wschód od Tomaszowa Mazowieckiego), drugi – ten często odwiedzany w okresie dzieciństwa przez autora niniejszego artykułu – umiejscowiono we wsi Konewka – miejscu położonym w lesie, przy bocznicy łączącej tartak z linią kolejową Spała-Tomaszów.

Za budowę kolosów odpowiedzialna była firma Askania, funkcjonująca w ramach utworzonej w 1938 roku w nazistowskich Niemczech Organizacji Todt mającej za zadanie budowę obiektów wojskowych. Z początku korzystała ona w Jeleniu i Konewce z pracy 1200 robotników – głównie Niemców, choć odnotowano również grupę Polaków – przymusowych robotników z Pomorza, zakwaterowanych w szkole we wsi Białobrzegi oraz w Tomaszowie i dowożonych autobusami i ciężarówkami. Wkrótce, ze względu na skalę przedsięwzięcia, do pracy zaprzęgnięto 3 tysiące osób, a jeden ze świadków wspominał o 2 tysiącach Włochów.

Żelbetonowe schrony-tunele o przekroju ostrołuku, składające się z kilkunastu segmentów, miały około 350 metrów długości, mierzyły przy podstawie szerokość 15 metrów oraz wysokość 9 metrów. Wzdłuż ich korytarzy biegły tory kolejowe umożliwiające wjazd całego składu pociągu. Oczywiście wokół całości wybudowano inne ośrodki – m.in. kotłownie i siłownie (korzystające z silników Diesla) łączące się ze schronami podziemnymi kanałami. Teren zamaskowano, ogrodzono drutem kolczastym, zabezpieczono polem minowym, wieżami strażniczymi i stanowiskami artylerii przeciwlotniczej, dodatkowo obiekt w Konewce dysponował własnymi bunkrami obronnymi i własnym ujęciem wody.

– Tajemniczy transport –

Imponujących rozmiarów obiekty, schowane w gąszczu spalskich lasów, zostały ukończone latem 1941 roku, ale nie odegrały żadnej roli w Operacji Barbarossa (kryptonim inwazji Niemiec na ZSRR), pełniąc jedynie rolę zapasową.
Polski kolejarz wspomniał jednak po latach o jednym niezwykle tajemniczym wjeździe specjalnego pociągu z Tomasza Mazowieckiego do Konewki. Stało się to pod osłoną nocy, a wzdłuż torów co kilkadziesiąt metrów ustawieni byli niemieccy żołnierze, którzy nikomu nie pozwolili zbliżyć się do składu. Co znajdowało się w wagonach – nie wiadomo do dziś, choć ludzka wyobraźnia stworzyła wiele, czasami niesłychanych i mało prawdopodobnych wersji.

– Zagadki bunkrów –

Po klęskach Wehrmachtu pod Stalingradem i na Kaukazie losy wojny zostały odwrócone. Sowieci z wolna poczęli przeć ze wschodu za zachód, a alianckie bombardowania obracały w pierzynę niemieckie miasta. Minister przemysłu III Rzeszy i jeden z ulubieńców Hitlera – Albert Speer postanowił przenieść ważne gospodarcze obiekty, przede wszystkim fabryki poza zasięg amerykańskich i brytyjskich bombowców. Schrony-tunele w Konewce, o których dokładnej funkcji na przestrzeni lat 1941-1943 ciężko powiedzieć coś z całkowitą pewnością, idealnie nadawały się do realizacji zamierzeń hitlerowskich władz.

Niemiecki katalog dyslokacji obiektów gospodarczych z 1944 roku notuje obiekty w Jeleniu i Konewce. Jak się okazuje należały one w tamtym czasie do firmy Bruim Gmbh, która produkowała tam urządzenia przeładunkowe. Spory ruch w schronach rozpoczyna się już od 1943 roku, gdy do tuneli coraz częściej przybywają składy pociągów liczące (podaje dane za Małgorzatą i Juliuszem Szymańskimi) 35-38 wagonów (w tym cysterny).

To właśnie wówczas wśród miejscowej ludności zyskują na popularności fantastyczne i do dziś niesprawdzone informacje, które mówiły o budowie schronach słynnych rakiet V1 i V2, pracach nad benzyną syntetyczną, czy bronią chemiczną. Nie wykluczone, że i z tego okresu pochodzą pogłoski o umiejscowieniu w Konewce legendarnej bursztynowej komnaty, które usłyszałem osobiście od mieszkańców spalskiego rejonu. Faktem jest, że przez cały okres wojny Niemcy strzegli obu obiektów z dużą starannością, co daje do myślenia, choć nie musi przekonywać do istnienia niesamowitych teorii.

W 1944 roku (zdaniem autorów książki „Kwatery Hitlera…”) w obiektach działała tomaszowska filia zakładów Daimler-Benz, która zajmowała się tam demontażem uszkodzonych silników lotniczych. Być może zajmowano się również montażem silników marki BMW. Pracowali tutaj jeńcy rosyjscy, Polacy, a obiekt był bardzo dobrze strzeżony przez żołnierzy niemieckich. W październiku ’44 roku zaprzestano produkcji, wywieziono cały sprzęt, w nieznanym kierunku wywieziono również wszystkich przymusowych robotników.

mapkakonewka

Legenda (źr.bunkierkonewka.eu)
1. bunkier dla pociągu sztabowego (kolejowy)
2. bunkier kompleksu energetycznego (maszynownia)
3. bunkier stacji uzdatniania wody
4. zbiornik wody technologicznej, hydrofornia
5. ujęcie wody
6. zbiornik paliwa (ok. 50. 000l)
7. kanały techniczne
9. bocznica kolejowa

– Zalani przez Sowietów i… wodę –

Wobec postępów Armii Czerwonej niemieckie władze wojskowe postanowiły na przełomie pod koniec 1944 roku zorganizować na okupowanych ziemiach polskich wielokilometrowe odcinki umocnień. W rejonie Spały znalazły się trzy grupy schronów, rozlokowano tu również wiele mniejszych pozycji obronnych, które wiele lat później znajdowałem na swojej drodze podczas pieszych wypraw w kierunku Spały i Inowłodzu (wpadałem na nie zarówno przy drodze, jak i w lesie). Rosjanie uderzyli jednak w 1945 roku z taką siłą, że hitlerowskie pozycje obronne w okolicach Tomaszowa Mazowieckiego nie odegrały większego znaczenia, a uciekające w popłochu przez zamarzniętą Pilicę niemieckie oddziały zostawiły na dnie rzeki dziesiątki wozów bojowych, które są odkrywane pośród mułów dnia po dziś dzień.

Po wojnie gigantyczne schrony w Konewce i Jeleniu wzbudzały wiele kontrowersji. Niestworzone legendy przekazywane z ust do ust oraz fakt zatopienia schronów przez wycofujące się oddziały niemieckie zrodziły wiele mitów i podsycały wcześniejsze legendy– m.in. na temat istnienia tajnych, podziemnych kondygnacji, do których dotarcie ze względu na stan wody i jej zamulenie okazało się niemożliwe i to pomimo prób poczynionych przez profesjonalnych nurków i kluby odkrywców (ciekawostką jest również to, że tereny odwiedził Bogusław Wołoszański autor popularnego w latach ‘90 cyklu „Sensacje XX wieku”). Wody nie sposób było wypompować z kanałów nawet za pomocą profesjonalnych urządzeń (gdy się za to zabrano, po kilku godzinach prac stan wody powrócił do pierwotnego).

Wiele lat temu, gdy jako dziecko odwiedzałem schron-tunel w Konewce (całość nie stanowiła wówczas jeszcze trasy turystycznej i Muzeum, który można dziś odwiedzać, do czego gorąco zachęcam) obiekt znajdował się na terenie poligonu wojskowego. Należało się przekraść przez siatkę ogrodzenia i idąc kilka minut dochodziło się do gigantycznej budowli schowanej głęboko w leśnej gęstwinie. Wyraźne ślady po szynach kolejowych, porośnięte mchem betonowe mury, zalane wejście do tajemniczych kanałów, które wzbudzało strach i zaciekawienie zarazem, budziły w wyobraźni mało być może naukowe, ale niesłychanie silną potrzebę zanurzenia się w czarze historii. Występowanie z wyjątkową intensywnością tego typu miejsc w rejonie Spały, Inowłodza, Konewki z pewnością ukształtowało chęć zbadania tajemnicy. Dlatego polecam odwiedzić więc Spałę i Bunkier w Konewce, zachęcam do odwiedzenia kilku pozostałości po innych śladach niemieckich umocnień w tym rejonie, odwiedzenia również Domu Pamięci w Spale i Szańca Hubala, miejsc przypominających o silnym ramieniu polskiego podziemia na tych terenach (o czym opowiemy kiedy indziej). Magia tajemniczej historii wciąż unosi się z nad tym miejscem, choć nie tak silna, jak jeszcze kilkanaście lat temu, wciąż może urzec. Dla mnie w Konewka zawsze będzie skrywać wielką nieodgadnioną tajemnicę.

Źródła:
– Małgorzata i Juliusz Szymańscy, Kwatery główne Hitlera oraz niemieckie stanowiska dowodzenia w Polsce, ŁKE „Labirynt”96”, Łódź, 2002. ISBN 83-906436-9-3 (str. 118-140)
– artykuł oparłem na wspomnieniach, własnych materiałach i przede wszystkim na wskazanym rozdziale książki państwa Szymańskich.
– Oficjalna strona: bunkierkonewka.eu (FOTO i informacje)

* * *

Remek Piotrowski

Reklamy

2 komentarze

Filed under ARTYKUŁY, II WOJNA ŚWIATOWA

2 responses to “TAJEMNICA BUNKRA POD SPAŁĄ

  1. wiarus

    Teren na którym znajduje się bunkier nigdy nie stanowił terenów poligonowych tylko był to zwykły magazyn sprzętu kwatermistrzowskiego pobliskiej jednostki na Nowym Glinniku oraz teren kolonii letnich dla dzieci żołnierzy Wojsk lotniczych.

  2. Ciekawy serwis historyczny znajdziecie także tutaj:
    Lipsko-regionalna strona historyczna http://www.lipsko.pl.tl/

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s