MIASTO 44 (quasi-recenzja)

plakat0Być może największą wartością tego filmu jest to, że nie da się o nim zapomnieć, że drażni, że nie daje zasnąć, że przeszkadza i uwiera. Jeśli dzięki temu historia Powstania Warszawskiego zostanie lepiej zapamiętana zarówno w Polsce jak i zagranicą, „Miasto 44” spełni swoją rolę.

Komasa w niektórych momentach irytująco brnie w infantylizm, broniąc się przed romantycznym patosem ogrywanym w wielu polskich produkcjach historycznych i zarazem wpadając z jednej pułapki w drugą. Na samym jednak końcu jest coś, co przechyla szalę zwycięstwa na stronę reżysera. Zdaje się, że dziś taka właśnie stylistyka i język przemówi najlepiej do młodego pokolenia. Stąd zapewne ilość scen, scen zapewne nie do przełknięcia dla starszego widza, nawiązujących do gier komputerowych, filmów z zombie, czy kina gore.

To ryzykowane puszczenie oka, niemniej spełniło swoją rolę. Byłoby dalece niestosowne, gdyby reżyser wykorzystując te elementy próbował zadrwić z Powstania i Powstańców, czy też uczynić z nich abstrakcyjną artystyczną wizję. Ale nie ironia, czy efekciarstwo przyświecało Komasie podczas kręcenia sceny w kanałach (skądinąd dla mnie jednej z dwóch najmniej udanych w filmie, ale to już wyłącznie kwestia gustu), czy tej umiejscowionej na cmentarzu, gdy Stefan przy dźwiękach znanej piosenki Czesława Niemena ucieka przed niemieckimi kulami.
To, jak sądzę, było w dużym skrócie próbą przetłumaczenia nieprzetłumaczalnej dziś prawdy o emocjach Powstania za pomocą języka, które nie zrazi, a wręcz zachęci; przyciągnie uwagę dwudziestolatków i trzydziestolatków.

A ponieważ twórcom udało się skompletować kapitalną (!) obsadę aktorską (Pawłowski, Wichłacz, Próchniak są na wskroś autentyczni, za co należy im się uznanie) i związać całość niezłym scenariuszem i rzecz jasna znakomitymi efektami specjalnymi (a i to prosił się zawsze film o Powstaniu Warszawskim)  – efekt należy docenić i zachęcać, aby zapoznali się z nim inni.

Argumentem „za” są opinie Powstańców, którzy ujrzeli w filmie i siebie, i tamtą Warszawę. Argumentem „za” są i emocje, czasami nawet bardzo złe, ale przez to oddające sporą część prawdy o tamtych dniach sierpnia, września i października. Po raz ostatni „zawierzyłem” filmowi w podobny sposób wiele lat temu, podczas seansu „Katynia” Andrzeja Wajdy.

„Miasto 44” nie spełnia jeszcze mojego (a więc subiektywnego) marzenia o fresku historycznym – nakręconym bez zadęcia, zbędnego patosu, ale za to ze zrozumieniem dla Powstańców i podejmowanych przez nich decyzji. Niemniej film Komasy staje się z miejsca jedną z najważniejszych w historii polskiej kinematografii produkcją na temat Powstania Warszawskiego. Produkcją, mimo kilku kontrowersyjnych rozwiązań i paru infantylnych (bądź niezrozumianych przeze mnie) scen, bardzo udaną.
A jeśli i dzięki niemu przetrwa święta pamięć o Powstaniu i jego ludziach to niech tak będzie.

Może tylko szkoda, że zabrakło tu miejsca na powstańczą prasę, pocztę polową, radiostację „Błyskawica” i kilka innych ważnych epizodów Powstania. [Powstania, które biorąc pod uwagę ilość ofiar nie powinno wybuchnąć, ale które wybuchnąć po prostu musiało, bo decyzja o nim została podjęta nie w lipcu 1944, a była konsekwencją wielu tak naprawdę lat i postaw ówczesnych Polaków]. Szkoda wreszcie, że nie podjęto w dostateczny sposób kwestii zdrady mocarstw zachodnich, choć być może to rola nie filmu fabularnego, a telewizyjnych dokumentów.

Zachęcam, aby po (lub przed) obejrzeniem filmu odwiedzić Muzeum Powstania Warszawskiego, obejrzeć dokument lub przeczytać choć jedną wartościową książkę na ten temat. Pozwoli to na „zachowanie proporcji” w rozumieniu niełatwej prawdy o Powstaniu – dokument „Bitwa o Warszawę” Discovery, lub  książki „Powstanie 44” Daviesa, czy „Dni walczącej Stolicy” Bartoszewskiego nadają się do tego idealnie.

Remek Piotrowski

 

Advertisements

7 komentarzy

Filed under II WOJNA ŚWIATOWA, RECENZJE

7 responses to “MIASTO 44 (quasi-recenzja)

  1. Anonim

    WWitam. Nie widziałem filmu. Od kilku dni czytam opinie za i przeciw. Ale zaintrygowała mnie jedna rzecz. Moja siostra, która już ten film widziała opowiedziała mi o scenie, w której niemcy z samolotu zrzucają kawałki ludzkich ciał na Powstanców. Takie masakryczne bombardowanie. Jeśli to prawda, to bardzo bym chciał wiedzieć skąd się wziął ten pomysł? Też sporo czytałem o P.W. i nigdy się z czymś takim nie spotkałem. Czy ktoś może mnie oświecić w tej materii??

  2. Mi się ten film średnio podobał…

  3. morro

    Kolejny film rodzimej produkcji o temacie ważnym i poważnym ,być moze historycznie najważniejszym osobiście mnie zwaiódł.Tytuł filmu” Miasto 44 „po obejżeniu tuż po projekcji nasuwa widzowi pytanie ,czy naiwny trójkąt miłosny i w wielu przypadkach mijaca się z prawdą historyczną fabuła (patrz .wyzwolenie niby Gęsiówki ,szkoła to jakaś lub budynek) zakrawa o ironię reżysera ,jego ,cynizm ,głupotę lub niewiedzę z rzeczy poważnych jakim było Powstanie Warszawskie.Zupełnie nie trafiona muzyka (SZOK!!!),nie wieżyłem że mozna takie kawałki zamieścić w tym tytule.Kule śwoszczące wokół par splecionych na przecow okna zakrawa na groteskę ,śmieszność,podobnie jak zbyt holywodzkie efekty specjalne nie wnoszące poza horrorem niczego do fimlu ,dopełniają kiczowatego obrazu za grube miliony.Osobiście odebrałem w tym filmie to że sam sens Powatania i jego przebieg ,był tłem do miłosnych igraszek trójki bohaterów.Sam Sex w tym filmie było nie na miejscu , ..kolejny film polski szkalujący naszą historię,przdstawiony bez przygotowania merytorycznego,mijający się z prawdą historyczną,podobnie jak w filmach „Westerplatte,””Kamienie na szaniec” czy „Baczynski”,prywatne widzimisię na dane tematy ,jakże ważne historycznie przez reżyserów czynią te produkcję kinowymui gniotami bez wartości.Nigdy więcej takiego polskiego skrzywionego kina historycznego.!!!.Może nasza historia ,nasze bitwy nie były zwycięskie ,ale wymagają rzetelności ,rzetelności i rzetelności….

    • Anonim

      Pozwolę sobie nie zgodzić się z twoją recenzją.Rezyser nie kręcił dokumentu ale fabułę wg.własnego scenariusza więc miał prawo do własnej wizji,muzyka dobrana genialnie(szczególnie scena na cmentarzu i ”Dziwny jest ten świat”Niemena).Drugą, której nigdy nie zapomnę jest przerażająca,klaustrofobiczna scena w kanałach,Obejrzałam film dwa razy i jestem zachwycona i zarazem wstrząśnięta.Film pokazuje prawdziwych ludzi z ich emocjami,wadami,lękami a także odwgą i brawurą.Nie zbierajmy im też prawa do miłości(w powstaniu zostało zawartch wiele małżeństw m.in.Jan Nowak-Jeziorański).Obejrzałam także „Kamienie na szaniec”i”Baczyńskiego”i mam wrażenie że krytykujesz te filmy dla zasady.Jeśli potrzebujesz dokładnej prawdy historycznej to odsyłam do filmów dokumentalnych oraz do słownika ortograficznego,gdyż Twojej recenzji naliczyłam 13 błędów gramatycznych i ortograficznych.

      • morro

        Historia nie jest od własnego spostrzegania ,faktów i wydarzeń,albo one są ,takie jakie są,prawdziwe , i jedynie słuszne albo robimy filmy S-F,lub piszemy banialuki jak niejaki Pan Zychowicz w swoich wizjach historycznych i według swojego widzimisię.Dokumentów historycznych na temat PW44 posiadam akurat tony ,zarówno wizualne i te do czytania,wiec niestety nikt mnie zbytnio w trabkę w tym temacie nie zrobi ,Niestety nie takiego kina oczekuję,za co przepraszać nie mam zamiaru.Taki mam odbiór i tyle .Co do błedów ,hm,,robi je każdy ,niestety ,emocje wzieły górę nad poprawną polszczyzną…U koleżanki też są niestety błędy.papa.

  4. K.K.

    Mnie się film mnie podobał. Kiepska fabuła, bardzo wątpliwa kondycja głównego bohatera (czy bez Biedronki i Kamy przeżyłby?) i, moim zdaniem, brak sprecyzwanej optyki reżysera: jest za czy przeciw powstaniu. Jeżeli za, o czym wielokrotnie mówił w wywiadach ,to bardzo słabo dobrał bohatera (aktora też, moim zdaniem): ni to tchórz, no bohater, do konspiracji trafił przypadkiem (przez kobietę), itd… i nie podobało mi się to, że pokazał, że dla tych młodych ludzi Powstanie nie tyle było świętem (polskości i młodości) ile świetną imprezą (seks, alkohol, zabawa). impreza, z której można wyjść i wrócić do domu, do mamy, kiedy przydarzy się nieszczęście (główny bohater wraca do domu zaraz po tym, jak zostaje ranny), zostawiając kolegów…Naczytałam się o Powstaniu wiele, przez lata byłam w drużynie harcerskiej imienia Szarych Szeregów, ale po tym filmie (a po Kolumbach, Kanale, nawet po Czasie Honoru takiego uczucia nie mam) najbardziej bardzo przemawia do mnie zdanie wypowiedziane przez jednego z cywili pokazanych w „Mieście 44″:”popatrzcie, jak rozpieprzyliście to miasto”. Jako mama dwójki dzieciaków, nie zgadam się na brawurę okupioną taką apokalipsą. Motywacja młodych bohaterów tego filmu do mnie nie przemawia. PS. obie dziewczyny śliczne i lepiej grały niż słaniający się na nogach od ściany do ściany głowny bohater; efekty, muzyka na plus,

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s