PROCES NORYMBERSKI. TRZECIA RZESZA PRZED SĄDEM – Joe J. Heydecker, Johannes Leeb

Proces„[…] Dr Seidl: – Tydzień przed wybuchem wojny i trzy dni przed planowaną koncentracją wojsk przeciw Polsce między obu państwami został jeszcze zwarty tajny układ.

Przewodniczący trybunału, sir Lawrence: – Doktorze Seidl, mam nadzieję, że nie zapomniał pan obowiązującej procedury i zdaje sobie sprawę, że nie jest to właściwa pora na wygłaszanie przemówień?

Dr Seidl:- Nie zamierzam wygłaszać przemówienia, zamieszam jedynie powiedzieć kilka słów tytułem wprowadzenia do dokumentu, który przekażę trybunałowi. […]”

[Joe J. Heydecker, Johannes Leeb, Proces Norymberski. Trzecia Rzesza przed sądem, RM, Warszawa, 2015, s. 246.]

Czytaj dalej

Reklamy

Dodaj komentarz

Filed under ARTYKUŁY, RECENZJE

LOSY SKOCZKA – Jerzy Feliks Szymański

losy sNiepublikowane dotąd wspomnienia Jerzego Feliksa Szymańskiego to zajmująca lektura, nawet jeśli samemu bohaterowi trudno zyskać naszą sympatię, a w pewnym momencie także zaufanie. Człowiek, który zetknął się w swoim życiu z wieloma ważnymi postaciami decydującymi o losach Polski, który znalazł się w samym centrum wydarzeń, snuje pisaną żywym językiem opowieść o swoich przeżyciach zdradzając kulisy małej i dużej historii. Całość skłania do refleksji na temat skomplikowanych niejednoznacznych dziejów Polaków.

Czytaj dalej

1 komentarz

Filed under ARTYKUŁY, II WOJNA ŚWIATOWA, RECENZJE

POPEŁNIŁEM: Rozkaz: Trzaskać! Zapomniane akcje polskiego podziemia

Rozkaz Trzaskać PiotrowskiKilka tygodni temu miała miejsce premiera mojej trzeciej książki pod tytułem Rozkaz: Trzaskać! Zapomniane akcje polskiego podziemia. Dołożyłem wszelkich starań, aby rzecz była zajmująca i możliwie najwierniej oddała przebieg wybranych akcji. Na ile to się udało, ocenicie sami. Zachęcam do lektury.

Poniżej krótka informacja od mojego wydawcy (DW PWN) oraz linki do umieszczonych w sieci recenzji. Na końcu kilka słów o tym, co znajdziecie w poszczególnych rozdziałach książki.

Informacja od wydawcy:
Książka przedstawia wybrane akcje polskiego podziemia w okupowanej przez Niemców Warszawie i Krakowie, a także na ziemiach zagarniętych po 1939 roku przez ZSRR. Zostały w niej opisane zamachy, akcje likwidacyjne, akcje odbicia więźniów – niektóre nieznane lub wręcz zapomniane. Każda z tych historii nadaje się na scenariusz dobrego kina sensacyjnego…
Autor opisuje przygotowania to wybranych akcji i ich przebieg, ale zwraca także uwagę na motywację i pomysłowość uczestników, a także podłoże emocjonalne i konsekwencje (źr. http://www.dwpwn.pl)

Opublikowane do tej pory recenzje książki (linki). Zachęcam do lektury przed ewentualnym kupnem książki:
zielonowglowie.blogspot.com – Walczyć z apokalipsą…
histmag.org – Recenzja
historia.org.p – Recenzja
Półka z Kulturą – Recenzja
http://mojswiat-szelestkart.blogspot.com – Recenzja
http://pasje-fascynacje-mola-ksiazkowego.blogspot.com – Recenzja
Dziennik Łódzki – Książka o niezwykłych akcjach łódzkiego podziemia podczas II wojny światowej

Spis treści (plus kilka słów o tym, czego dotyczą poszczególne rozdziały):
– Rozdział I: BOLLWERK (czyli podpalenie magazynów III Rzeszy w porcie rzecznym w Poznaniu)
– Rozdział II: ZDOBYĆ WIĘZIENIE (jak Jan Piwnik „Ponury” rozbił więzienie w Pińsku)
– Rozdział III: BOMBY W BERLINIE (zapomniane akcje polskiego podziemia w Berlinie)
– Rozdział IV: POKÓJ 228 (zamachy na SS-Oberscharführera Herberta Schultza i SS-Rottenführera Ewalda Lange)
– Rozdział V: KAMIKAZE (szaleńczy atak Jana Krysta w „Adrii”)
– Rozdział VI: ZEMSTA I ZDRADA (o oddziale Piwnika, pacyfikacji Michniowa i zdradzie zaufanego żołnierza AK)
– Rozdział VII: „N” W ŁODZI (walka z okupantem w Łodzi)
– Rozdział VIII: PENSJONAT (uwolnienie więźniów z jasielskiego więzienia)
– Rozdział IX: GÓRAL (słynna akcja zdobycia prawie 105 milionów złotych)
– Rozdział X: DZIEWIĘĆDZIESIĄT SEKUND – AKCJA „GŁÓWKI” (zamachy na SS-Oberscharführera Franza Bürkla, SS-Hauptscharführera Augusta Kretschmanna i  SS-Sturmmanna Ernsta Weffelsa)
– Rozdział XI: ZA KOTARĄ (likwidacja groźnego konfidenta w warszawskim barze)
– Rozdział XII: POLOWANIE NA GRUBEGO ZWIERZA (zamachy na gubernatora dystryktu warszawskiego Ludwiga Fischera i gubernatora GG Hansa Franka)
– Rozdział XIII: STRZAŁY POD WAWELEM (zamach na wyższych Dowódców SS i Policji w GG – Friedricha Wilhelma Krügera i Wilhelma Koppe)
– Rozdział XIV: ZAPOMNIANE AKCJE „KOLEGIUM A” (zapomniany oddział Józefa Rybickiego i jego zapomniane akcje)
– Rozdział XIV: ZWOLNIENIE ZE SZPITALA (uwolnienie więźniów ze Szpitala Jana Bożego)

Książkę można kupić w księgarniach lub w internecie (na przykład: TUTAJ )
Życzę zajmującej lektury. Za ewentualne wpadki z góry przepraszam

– Remek Piotrowski

1 komentarz

Filed under ARTYKUŁY

ANODA. KAMIEŃ NA SZAŃCU – Piotr Lipiński

Anoda„Polscy komuniści wkroczyli właśnie w najkrwawszy okres swoich rządów. Rozprawiali się z opozycją. Zamykali w więzieniach żołnierzy Armii Krajowej – bohaterów II wojny światowej. Oskarżali ich o próbę obalenia ustroju albo współpracę z hitlerowcami. Zarzuty bywały wyimaginowane i absurdalne.
Janka aresztowali w Wigilię 1948 roku.” | Piotr Lipiński, Anoda. Kamień na szańcu, Agora i Muzeum Powstania Warszawskiego, Warszawa 2015, s. 7.

Piotr Lipiński, ceniony reporter historyczny, autor m.in. książek  Humer i inni oraz Raport Rzepeckiego, na początku swojej opowieści o Janie Rodowiczu przyznaje, że niełatwo napisać biografię postaci tak pozytywnej jak „Anoda”. A jednak efekt jego pracy jest znakomity – otrzymujemy nie hagiografię i nie pean na cześć pomnika, a zajmującą opowieść o zwyczajnym chłopaku, którego wojna poddała okrutnej próbie, a on tę próbę zdał celująco.

Narracja w książce Lipińskiego przebiega dwutorowo. Z jednej strony mamy bowiem do czynienia z reportażem-biografią – opowieścią o dzieciństwie Rodowicza, okresie spędzonym w szkole imienia Stefana Batorego, przygodzie z harcerską słynną „Pomarańczarnią”, życiu w makabrze okupacji niemieckiej, działalności w ramach małego sabotażu, Grupach Szturmowych Szarych Szeregów, akcji pod Arsenałem, wreszcie – powstańczym szlaku i próbach uporządkowania sobie życia po tak zwanym wyzwoleniu.

I choć Jan Rodowicz „Anoda” istotnie był legendą Szarych Szeregów i to on, co wydawca przypomina w zapowiedzi książki, pierwszy rzucił butelkę z benzyną pod Arsenałem, a potem został jednym z najsłynniejszych żołnierzy AK, to w trakcie lektury nie odnosi się wrażenia, że obcujemy oto z jakąś papierową sylwetą. Wprost przeciwnie.

Skłonność bohatera do płatania figli kolegom (o wielu wygłupach Rodowicza przeczytałem tu po raz pierwszy); jego pasje, słabości oraz niezwykłe usposobienie do ludzi i życia wydatnie w tym Lipińskiemu pomogły, ale iluż autorów uległoby pokusie i zbudowałoby wizerunek sztuczny, oparty na patosie. Reporter poszedł na szczęście inną drogą.

„Anoda” był, tak się przynajmniej zdaje, niezwyczajnie zwyczajnym młodzieńcem – utalentowanym i szalenie inteligentnym, ale przecież nie ubiegającym się o miejsce w panteonie bohaterów narodowych. To, że się w nim faktycznie znalazł to już wynik podejmowanych przez niego w trakcie wojny decyzji, umiejętności „czytania” ludzi, własnego charakteru, bez wątpienia i odwagi. Jest chłopakiem, z którym, pisze Lipiński, po prostu ma się ochotę zakumplować.

Poznajemy, czy też przypominamy sobie dzięki tej książce nie tylko dokładny życiorys „Anody”, ale i okoliczności jego tragicznego końca – równolegle bowiem prowadzi Lipiński opowieść o śmierci żołnierza. Jej okoliczności budzą wątpliwości do dziś.

Urząd Bezpieczeństwa przyszedł po niego w Wigilię 1948 roku. Dwa tygodnie później Rodowicz już nie żył, a według oficjalnej wersji, przy której komuniści upierali się do końca – popełnił samobójstwo skacząc z okna budynku Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego przy Koszykowej. Trudno w to uwierzyć i to z kilku powodów…

Opowieść o ostatnich godzinach życia Rodowicza i tym, co działo się po jego śmierci jest wielowątkowa i ma kilku bohaterów. Autor podjął mnóstwo tropów (niektórych fałszywych, innych przybliżających do poznania prawdy) i dotarł do ważnych świadków – lekarzy, którzy przeprowadzili sekcję zwłok, narzeczonej i zarazem pierwszej wielkiej miłości Rodowicza, kolegów z AK, współwięźniów i co najważniejsze – podejrzanych o zbrodnię funkcjonariuszy UB mocno w całą sprawę „Anody” zamieszanych. Zeznania tych ostatnich są najciekawsze i być może (zapewne wbrew ich intencji) odkrywają najwięcej prawdy. Ktoś tu z nich kłamie, ktoś sprowadza dziennikarza na manowce…
Tego, co zdołał ustalić Lipiński i na ile zbliżył się do prawdy w trakcie prowadzonego przez siebie dziennikarskiego śledztwa ze zrozumiałych powodów nie ujawnię.

Być może niektórzy wytkną autorowi książki, że wiele podanych w książce faktów – zarówno tych odnoszących się do jego życia, jak i tych dotyczących śmierci – znanych było już wcześniej (przytaczane są na przykład w ciekawym teatrze telewizji pod tytułem Pseudonim Anoda, a trafić można na nie studiując inne książki i artykuły prasowe).
To prawda, ale moim zdaniem wartością samą w sobie jest w tym przypadku powstanie książki o Rodowiczu i tym samym przypomnienie współczesnym jego postaci; a także – refleksja nad całym pokoleniem, tak przecież poniżanym najpierw przez narodowy socjalizm z zachodu, a potem przez komunizm ze wschodu.

Lektura tej książki dostarcza wzruszeń i nie są to wzruszenia łatwe. Są autentyczne, choć jak wspomniałem, osobom zaznajomionym z dziejami Jana Rodowicza, będą, jeśli można się tak wyrazić, w dużej mierze znane.
Co ważne (nie wiem, czy taki był akurat zamysł autora) lektura ta prowokuje do zadania kilku ważnych pytań, między innymi dotyczących kwestii odpowiedzialności za zbrodnie popełnione w imieniu Polski Ludowej, za które pomimo dwudziestu sześciu lat suwerenności nikt, ani z elit rządzących tamtym systemem, ani nikt z szeregów wcielających w życie ponury terror nie poniósł kary.
I to, obok śmierci bohatera, jest w całej opowieści o „Anodzie” najtragiczniejsze, a kiedyś, jestem pewien, odbije się czkawką.

[Piotr Lipiński, Anoda. Kamień na szańcu, Agora i Muzeum Powstania Warszawskiego, Warszawa 2015]

Remek Piotrowski

1 komentarz

Filed under ARTYKUŁY, RECENZJE

POPEŁNIŁEM: LITERACI W PRZEDWOJENNEJ POLSCE

LiteraciZ kronikarskiego obowiązku informacja o drugiej książce mojego autorstwa, która jesienią 2014 roku została wydana przez DW PWN. Jednym się spodobała, innym mniej. Cieszę się, że wielu dostarczyła przyjemnej rozrywki, a tych, którzy oczekiwali bardziej wyrafinowanej lektury i naukowego zacięcia – cóż, musicie mi wybaczyć.

Informacja od wydawcy:
Barwny świat literacki przedwojennej Polski. Wielkie nazwiska, kultowe miejsca, muzy artystów, alkohol, dym  nie tylko papierosowy. Jak świętowali, dokąd podróżowali i z czego co żyli ówcześni literaci? Książka Remigiusza Piotrowskiego, autora Ślepego Maksa, ukazuje mniej znane oblicze wybranych polskich pisarzy dwudziestolecia międzywojennego – twórców zarówno znanych i cenionych w szerokich kręgach, jak i tych, którzy dziś są już zapomniani, jednak w ówczesnych sferach towarzyskich świata artystyczno-literackiego święcili swoje triumfy.

Poniżej kilka wybranych recenzji – pozytywnych i negatywnych.
Trochę na plus…

„Trzeba też wyraźnie zaznaczyć, że podtytuł „Pasje. Nałogi. Romanse” absolutnie nie wyczerpuje zawartości dzieła. Autor dotknął wielu zjawisk i sfer życia: dzieciństwa artystów, ich upodobań kulinarnych, działań na niwie sportu, zwierząt w ich życiu, podróży, niebagatelnej roli alkoholu (u niektórych także hazardu), spraw majątkowych, relacji międzyludzkich. Nie pominął także poglądów na sprawy krajowe nurtujące ówczesnych obywateli; uchylił też rąbka tajemnicy i zgłębił tajemnice alkowy. Jednym słowem, każdego opisywanego przedstawił jako zwykłego człowieka, mającego lepsze i gorsze dni, takiego z krwi i kości. Nie znajdziemy tutaj recepcji dzieł czy motywów krytycznoliterackich – nie na tym chciał skupić uwagę Piotrowski. I bardzo dobrze, bo dzięki temu „literaci z przedwojennej Polski” na kartach książki żyją, a to chyba stanowi jej najlepszą rekomendację.
Jeśli jednak to nie wystarcza, dorzucę na zakończenie, że ta książka dołącza do listy moich ulubionych. Można ją czytać na wyrywki, a już tym bardziej miło będzie do niej wracać.”
[http://mojswiat-szelestkart.blogspot.com/2014/10/remigiusz-piotrowski-literaci-w.html]

„Miałam wrażenie, że dzięki tej książce międzywojenni twórcy stają się czytelnikowi bliżsi. Spojrzenie na ich prywatne życie, często ryzykownie prowadzone, ich pasje, fanaberie, kompleksy, uprzedzenia, kłótnie i animozje, pokazują, że nie były to osobowości żyjącego według utartych wzorców i trzymające się sztampy i konwenansów.”
[http://slowemmalowane.blogspot.com/2014/10/remigiusz-piotrowski-literaci-w.html]

Literaci w przedwojennej Polsce to doskonała lektura dla osób zafascynowanych dwudziestoleciem tak jak ja. Pragnących poznać najważniejszych przedstawicieli świata literatury tamtego okresu, sięgając poza osławioną Małą Ziemiańską.”
[http://www.stulecieliteratury.pl/2014/10/literaci-w-przedwojennej-polsce.html#.VS7iwfCypdk]

„Kiedy już przebrnie przez anegdoty obowiązkowe, dociera do zagadnień całkiem interesujących i mało znanych. Udowadnia wówczas, że potrafi zajmująco opowiadać o scenach dalekich od podręcznikowych schematów.”
[http://tu-czytam.blogspot.com/2014/11/remigiusz-piotrowski-literaci-w.html]

„Fascynujące jest to, jak każde z takich nazwisk można wziąć pod lupę i dostrzec, jak wyglądało ich życie codzienne. Co jadali i co pili, dokąd podróżowali, jakie znajomości nawiązywali i na jakich polach byli aktywni. Co ich interesowało, jakie idee wspierali, z kim wchodzili w związki. Te wszystkie historie składają się na niezwykle fascynującą i złożoną całość.”
[http://www.kreatywa.net/2014/11/literaci-w-przedwojennej-polsce-pasje-nalogi-romanse-remigiusz-piotrowski.html]

Trochę na minus…

„Nie mogę nic szczególnego zarzucić książce. Wydaje się poprawna pod względem merytorycznym. Być może potrafi nawet zaciekawić tematem czytelnika, który spotyka się z nim po raz pierwszy. Gdybym jednak wiedział, co mnie spotka to na pewno nie zdecydowałbym się na lekturę „Literatów…”. Ot, takie czytadło. Jeśli nie ma się pod ręką nic lepszego to można po nie sięgnąć.”
[http://librimagistri.blogspot.com/2015/02/literaci-w-przedwojennej-polsce.html]

„Wiele z przytaczanych opowieści już znałam (widać sięgałam do tych samych źródeł, co autor, choć nie jestem polonistą z wykształcenia), a te, których nie znałam, umknęły mi zaraz po przeczytaniu. Być może (ufam w swej naiwności, że tak będzie) znajdzie się wśród czytelników ktoś, kogo oczaruje postać Tuwima, Lechonia czy Gombrowicza na tyle, by sięgnąć do ich dorobku i biografii. Mnie Polska międzywojenna nie oczarowała skandalami, animozjami czy orientacją seksualną, tylko swoją jakością i nie szukałam w niej taniej sensacji. Pewnie dlatego też rozczarowałam się okrutnie.”
[https://literyjakkwiaty.wordpress.com/2014/12/30/muzy-mlodej-polski-zycie-i-swiat-marii-zofii-i-elizy-parenskich-monika-sliwinska/]

„Każdy akapit rozpoczyna się tu kilkoma wyrazami złożonymi z podkreślonych wersalików. Niestety stosowane jest to niewygodne rozwiązanie konsekwentnie nawet w cytatach i dialogach – każdy szybko się przekona, jak bardzo męczy to przy śledzeniu wartkich historyjek.”
[http://tu-czytam.blogspot.com/2014/11/remigiusz-piotrowski-literaci-w.html]

„Gdybym miał na coś narzekać, wybrałbym kwestię jednostajności narracji. Autor starał się bowiem nasączyć książkę treściami niezwykle efektownymi, ocierając się przy tym o tanie efekciarstwo. Czasem zdarza się mu przekroczyć cienką granicę. Nie ulega również wątpliwości, że styl i forma nie wszystkim przypadną do gustu. Zawiedzeni będą ci, którzy spodziewają się dogłębnej analizy.”
[http://www.sww.w.szu.pl/index.php?id=recenzja_literaci_w_przedwojennej_polsce_piotrowski]

Za wszystkie recenzje (także te krytyczne) serdecznie dziękuję. Za wpadki przepraszam.

Remek Piotrowski

1 komentarz

Filed under ARTYKUŁY

1945. WOJNA I POKÓJ – Magdalena Grzebałkowska

okladka_3d_1945„Klara jeszcze nie wie, że uzbrojeni ludzie to polscy policjanci. I nie wie też, że do domu jej i sąsiadów wprowadzają się właśnie milczący ludzie z wozów. Wchodzą do jej kuchni, dotykają ciepłego jeszcze pieca, kładą się na jej haftowane poduszki i strącają ze ściany jej zdjęcia w tradycyjnym stroju śląskim.
Nie ma pojęcia, że od kilkunastu tygodni koczowali na błoniach pod Opolem. Mokli na deszczu, usychali w słońcu, chorowali, głodowali, umierali. I były ich tysiące. Oni też zostali wyrzuceni z domów. Bo w ich rodzinnych wsiach, które do tej pory były Polską, teraz jest Związek Radziecki.” [Magdalena Grzebałkowska, 1945. Wojna i pokój, s. 294.]

Trwająca dwanaście miesięcy podróż, którą odbywamy wraz z bohaterami książki Magdaleny Grzebałkowskiej to niezwykle zajmujące świadectwo dziejów zwykłych ludzi próbujących przetrwać na ziemiach – już nie okupowanych przez Trzecią Rzeszę i w gruncie rzeczy dopiero zajętych przez nowe komunistyczne władze; de facto więc – ziemiach tak naprawdę jeszcze niczyich, zniszczonych i naznaczonych piętnem dwóch totalitaryzmów.

Autorka bestsellera „Beksińscy. Portret podwójny” korzysta z wydanych przed laty wspomnień, przede wszystkim zaś dociera do świadków i rusza tropem historii, o której milczą kroniki i historyczne publikacje. Oddaje przy tym głos nie osobistościom z pierwszych stron gazet, a udręczonym przez różne koleje losu zwykłym ludziom i dzięki temu wypełnia, zdaje się, ogromną lukę.

Ruszamy zatem wraz z pierwszą bohaterką książki szabrowniczym szlakiem, bezwstydnie, acz z ciekawością rozgrzebując dobytek niemieckich rodzin, które po wkroczeniu Armii Czerwonej opuściły „Ziemie Odzyskane”. Odbywamy wraz z Heinrichem Henseleitem i jego najbliższymi dramatyczną podróż z Prus Wschodnich po skutym lodem Zalewie Wiślanym. Próbujemy odzyskać z warszawiakami znajdujący się pod gruzami i utracony po Powstaniu dobytek. Poznajemy codzienne problemy przesiedleńców ze wschodu…

Bezduszność nowych władz, chaos, deprawacja, egoizm, głód, handel wymienny, cuchnące uryną mieszkania pozbawione dachu i mebli, od czasu do czasu życzliwy uśmiech bliźniego i dobre słowo – wszystko to tworzy trudny do wyobrażenia, a jakże autentyczny krajobraz po apokalipsie, w którym nie ma miejsca na patos i egzaltację bólu – jest natomiast godna podziwu (mimo wszystko) walka jednostki o przetrwanie – walka o odnalezienie bliskich, o zajęcie lepszego mieszkania po niemieckiej rodzinie, o zdobycie kubka, paczki papierosów, flaszki wódki, kawałka chleba, nowych butów.

Wojna jest tutaj pewnego rodzaju symbolem starego świata, który choć pełen okropieństw stanowił status quo i rządził się, obrzydliwymi co prawda, ale jednak prawami. Tak zwany zaś pokój to wielka niewiadoma tego, co przyniesie kolejny dzień, wizyta w opuszczonym domu, natknięcie się na patrol milicji obywatelskiej lub czerwonoarmistów. Wszystkie pojęcia mieszają się, nie pozwalając uporządkować i zdefiniować rzeczywistości na nowo. Sroga lekcja historii.

Co ważne i godne podziwu, Grzebałkowska zdołała z niesłychaną wprawą przekazać nie tylko niezwykłe losy ludzi, po których historia przejechała się fest, ale oddała w sposób wiarygodny towarzyszące im wówczas emocje – drobne radości, rozpacz, zagubienie i dominującą tu mimo wszystko chęć życia.

Historia Kaszuba Stanisława Szroedera – dezertera z Wehrmachtu, historia wychowanków otwockiego domu dziecka dla ocalonych z Holokaustu, kariera pierwszego po wyzwoleniu prezydenta Katowic – Bolesława Drobnera, dzieje komendanta Obozu Pracy dla Niemców w Łambinowicach – Czesława Lęborskiego, czy Lucie Rybandt, która przeżyła katastrofę okrętu „Wilhelm Gustloff” – bez względu na moralną ocenę każdego z wymienionych bohaterów ma wspólny mianownik – jest nim działanie.

Bohaterowie książki Grzebałkowskiej poza tym, że są często stawiani przed faktem dokonanym podejmują walkę, a śledzenie jej jest trzeba przyznać rzeczą fascynującą. To nie rzucone na kolana ofiary z „Medalionów” Nałkowskiej, a silni, zdeterminowani i gotowi na wiele (także złego) ludzie próbujący wziąć sprawy w swoje ręce, choćby w takim stopniu, na ile było to w roku 1945 w ogóle możliwe.

Bardziej w tym przedmiocie kompetentni ode mnie badacze tematu zauważą w „1945. Wojna i pokój” inne godne uwagi  tropy, spojrzą też zapewne na sprawę z większą przenikliwością, niemniej nie mam wątpliwości, że tytuł ten zainteresuje każdego miłośnika historii dwudziestego wieku.
A jeśli jest coś, co budzi moje wątpliwości to pewien nie do końca dla mnie klarowny wydźwięk związany z oceną „nowej władzy”, która nieśmiało przebija raz na jakiś czas, ale po pierwsze – nie to jest przedmiotem tej książki, a po drugie – może to  autor tej quasi-recenzji jest na tym punkcie przewrażliwiony i źle interpretuje pewne zamierzone niedomówienia.
Książkę Magdaleny Grzebałkowskiej polecam z czystym sumieniem.

Remek Piotrowski

1 komentarz

Filed under ARTYKUŁY, II WOJNA ŚWIATOWA, RECENZJE

Spotkanie z prof. Antonym Polonskym – Dzieje Żydów w Polsce i Rosji

Dzieje Żydów_okładka12 stycznia 2015 o godz. 18:00 w Muzeum POLIN (Muzeum Historii Żydów Polskich, ul. Anielewicza 6, Warszawa) odbędzie się spotkanie z prof. Antonym Polonskym, autorem książki Dzieje Żydów w Polsce i Rosji. Serdecznie zapraszamy na to wydarzenie.

Losy społeczności żydowskiej przynajmniej od połowy XIII wieku nierozerwalnie związane są z dziejami Europy Środkowo-Wschodniej. Wstrząsały nią przechodzące przez te tereny burze, obejmowały też kulturalne i naukowe rozkwity. Antony Polonsky opisuje to wzajemne przeplatanie się historii wielu narodów w książce Dzieje Żydów w Polsce i Rosji.

The Jews in Poland and Russia trzytomowe dzieło, którego autorem jest Antony Polonsky, powstało po dwudziestu pięciu latach studiów i badań. Teraz autor prezentuje jego skróconą, bardziej przystępną wersję – Dzieje Żydów w Polsce i Rosji – skierowaną do szerszej publiczności, której zainteresowanie kultura żydowską stale w Polce rośnie. Okazją do dyskusji będzie z pewnością – zbiegające się w czasie z premierą książki –otwarcie wystawy głównej Muzeum Historii Żydów Polskich w Warszawie.

W 1914 roku w Europie Środkowo-Wschodniej mieszkało dwie trzecie wszystkich Żydów na świecie. Dziś Żydzi tworzą tu tylko niewielkie społeczności, co z perspektywy historii XX wieku wcale nie dziwi, choć tragizm dziejów ciągle szokuje. Antony Polonsky kreśli losy społeczności żydowskiej i zastanawia się nad jej przyszłością również z perspektywy fatalnego wieku XX, ale pozwala także wyjrzeć poza perspektywę holocaustu i dostrzec bogactwo kultury żydowskiej oraz jej przemiany, dla których tłem była Europa zanim wojna na zawsze zmieniła jej oblicze. Historia wzajemnych wpływów jest równie fascynująca, co zawikłana, ale Antony Polonsky sprostał trudnemu zadaniu opowiedzenia jej w sposób, który odkrywa przed czytelnikiem wielowymiarowość dziejów Żydów w Polsce i Rosji.

 

Zapraszamy na spotkanie autorskie z prof. Antonym Polonskym

12 stycznia 2015, godz. 18:00

Muzeum Historii Żydów Polskich

Ul. Anielewicza 6, Warszawa

 

Spotkanie poprowadzi dr Hanna Węgrzynek – Muzeum POLIN.

 

http://ksiegarnia.pwn.pl/produkt/251854/dzieje-zydow-w-polsce-i-rosji-oprawa-twarda.html

Zaproszenie_Spotkanie z prof. Antonym Polonskym_12012015

***

Antony Polonsky – profesor Brandeis University, jeden z najbardziej znanych współczesnych specjalistów i autorytetów naukowych z zakresu historii Żydów w Polsce. Autor i redaktor naukowy kilkudziesięciu publikacji i setek artykułów naukowych. Związany z Polską i polskimi badaczami, w 1999 roku otrzymał Krzyż Kawalerski Orderu Zasługi Rzeczypospolitej. W 2010 roku tytuł doktora honoris causa Uniwersytetu Warszawskiego, w 2011 Kulczycki Books Prize, a w 2012 został laureatem Nagrody Pro Historia Polonorum za The Jews in Poland and Russia, jako najlepszą obcojęzyczną książkę dotyczącą historii Polski.

 

źr. DW PWN

 

2 Komentarze

Filed under ARTYKUŁY